Apokalipsa
zbiór proroctw i przepowiedni...
FAQ  ::  Szukaj  ::  Użytkownicy  ::  Grupy  ::  Galerie  ::  Rejestracja  ::  Profil  ::  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  ::  Zaloguj


Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Fresk w moim Kościele Parafialnym
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Apokalipsa Strona Główna » Przepowiednie dotyczące Polski
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ilonaRóża



Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:08, 05 Sty 2011    Temat postu: Fresk w moim Kościele Parafialnym

Jak zapewne większość z Was wie, w Apokalipsie św. Jana znajduje się opis wizji dotyczącej Czasów Ostatecznych. Jednym z zasadniczych elementów tej wizji, jest wizja Księgi zapieczętowanej siedmioma pieczęciami. Jak podaje św. Jan nikt nie był godzien otworzyć pieczęci, a jedynie Baranek - Chrystus ofiara za grzechy wziął ksiegę do ręki i w tym momencie - podczas otwierania kolejno każdej z pieczęci rozpoczęłą się wizja Apokalipsy dla świata.

Kiedyś już wspominałam, że w mojej miejscowości znajduje się kościół, którego historia sięga XII wieku. Jak myślicie - jaki fresk znajduje się w strefie ołatrza głównego w naszym kościele?
Stojąc na wprost ołtarza i patrząc na ścianę mieszczącą się po lewej stronie, widnieje taki oto wizerunek: (czwarte zdjęcie w kolumnie - drugie od końca)

[link widoczny dla zalogowanych]

Tak. Jest to malowidło przedstawiające Księgę z siedmioma pieczęciami i Barankiem, w otoczeniu Aniołów. Ten obraz powstał w latach 20' ubiegłego wieku, niedawno kościół był odrestaurowany.

Czy to kolejny przypadek? Dla mnie to ewidnentny znak Czasów Ostatecznych. W tym kościele byłam chrzczona i przyjmowałam najważniejsze Sakramenty.

Na przeciwległej ścianie jest wizerunek trzech Aniołów i trzy słowa: CARITAS, FIDES, SPES (miłość, wiara, nadzieja). A więc przekaz jest czytelny i jednoznaczny: Czas otworzyć pieczęcie, Apokalipsa się rozpoczyna, a wy ludzie kierujcie się miłością, wiarą i nadzieją.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ilonaRóża dnia Pią 12:48, 07 Sty 2011, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
leszek
Gość





PostWysłany: Śro 16:21, 05 Sty 2011    Temat postu:

Jaki znak? To, że w długowiecznym kościele namalowano baranka z siedmioma pieczęciami, nawiązującymi do apokalipsy? To są czytelne symbole, które po prostu zostały przedstawione w tym malowidle i to niby ma oznaczać bliskość czasów ostatecznych?
Powrót do góry
ilonaRóża



Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:44, 05 Sty 2011    Temat postu:

Czy to są wszystko przypadki? Że iskra, którą przepowiedział Chrystus: "z Polski wyjdzie iskra, która przygotuje swiat na OSTATNIE PRZYJŚCIE MOJE", pojawia się w miejscowości, w której znajduje się kosciół z freskami o symbolice Apokalipsy - Czasów Ostatecznych? - I to w strefie Głównego Ołtarza? Księga z siedmioma pieczęciami - czy to rzeczywiście tak częsty motyw?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bogusław
Gość





PostWysłany: Czw 13:14, 06 Sty 2011    Temat postu:

Dawno mnie nie było, ale jak widzę wypociny Ilonki, to aż chce się pisać... Dziewczyno w większości kościołów z tamtego okresu są takie freski, jeśli o tym nie wiesz to świadczy o twej pustocie i zadufaniu się w samej sobie, pozwiedzaj więcej to zobaczysz.
A i jeszcze nie dopowiadaj swych słów do czegoś co zostało dawno wypowiedziane, nie zmieniaj czyichś słów pod swe potrzeby tak jak to robią często księża czy źli politycy.
pozdrawiam
Powrót do góry
leszek
Gość





PostWysłany: Pią 15:04, 07 Sty 2011    Temat postu:

Może powinna Pani udać się do psychiatry. Wiem jak to brzmi, ale to o czym Pani mówi dla przeciętnego człowieka jest nie do pomyślenia. Może warto upewnić się czy nie ma Pani żadnych zaburzeń psychicznych, nie wykluczam też tego, że nie ma Pani nic z tym wspólnego. Dobry psychiatra potrafiłby to stwierdzić lub odrzucić, więc chyba nic nie zaszkodzi. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało mówię to ze szczerością i z troski o Panią, bo jeśli jednak coś jest nie tak, tak wielkie poświęcanie się, które może niestety okazać się nieuzasadnione jest bardzo smutne. Pozdrawiam.
Powrót do góry
merkaba



Dołączył: 23 Lis 2010
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:28, 09 Sty 2011    Temat postu:

Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście moje.

mówi Maryja do wandy Malczewskiej
Sens niewoli
Dostaliście się do niewoli wskutek niezgody wewnętrznej i sprzedajności wielu waszych rodaków. Rozebrali was na kawałki, ale Pan Bóg na moją prośbę tego rozbioru nie zatwierdził. Zbliża się czas, gdy Sprawiedliwość Boska upokorzy chciwość waszych zaborców, tępicieli wiary katolickiej i nabożeństwa do Serca mojego Syna. Oni upadną, a Polska na moją prośbę będzie wskrzeszona i wszystkie jej części się złączą. Ale strzeżcie wiary i nie dopuszczajcie się niedowiarstwa... zdrady, niezgody i lenistwa, bo te wady mogą ją na powrót zgubić i to na zawsze.Tamże, s. 111.

a z tego co widac to polska jest rozprzedawana i zaczyna tej wiary brakować nam
a ateizm sie rozszerza corz mniej ludzi chodzi do kościoła


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
effka



Dołączył: 26 Paź 2010
Posty: 46
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:40, 14 Sty 2011    Temat postu:

Merkaba-dzieki bogu,ze coraz mniej ludzi do kosciola Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bogusław
Gość





PostWysłany: Nie 12:16, 16 Sty 2011    Temat postu:

Jak będę w tamtej okolicy to sprawdzę ten klerhause... ciekawe może sprawię, że karetka przyjedzie po Ilonkę i w końcu ją weźmie do odpowiedniego szpitala. Twisted Evil
Powrót do góry
wlw
Gość





PostWysłany: Nie 21:27, 16 Sty 2011    Temat postu: judasz

Bogusław napisał:
Jak będę w tamtej okolicy to sprawdzę ten klerhause... ciekawe może sprawię, że karetka przyjedzie po Ilonkę i w końcu ją weźmie do odpowiedniego szpitala. Twisted Evil


    boguslaw mam dla ciebie dobra porade zapraszam do onetu,interii,wp bedziesz tam w domu ,u siebie plul do woli,pasujesz do tych biedakow,jednym slowem jak masz to drwic to wara stad,nikt tu takich nie potrzebuje,go away .
Powrót do góry
merkaba



Dołączył: 23 Lis 2010
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:03, 17 Sty 2011    Temat postu:

Wizja profanacji Sakramentów świętych

20 stycznia 1610 roku Matka Boża objawiła się jej znowu i powiedziała między innymi: „Wiedz, że od końca XIX, a szczególnie w XX wieku namiętności wybuchną i dojdzie do zupełnego zepsucia obyczajów, bo Szatan prawie całkowicie panował będzie przez masońskie sekty. Aby do tego doprowadzić, skupią się one szczególnie na dzieciach. Biada dzieciom w owych czasach! Trudno będzie przyjąć sakramenty chrztu i bierzmowania. Wykorzystując osoby posiadające władzę, diabeł starać się będzie zniszczyć sakrament spowiedzi (...) To samo będzie z Komunią świętą. Niestety! Jak bardzo zasmuca Mnie, że muszę ci wyjawić tak liczne i okropne świętokradztwa – tak publiczne jak i tajne – popełnione z powodu profanacji Najświętszej Eucharystii! W czasach tych wrogowie Chrystusa, zachęcani przez diabła, często kraść będą z kościołów konsekrowane Hostie, aby bezcześcić Postacie Eucharystyczne. Mój Najświętszy Syn widzi samego siebie rzuconego na ziemię i zdeptanego przez nieczyste nogi”. Dalej mówi Matka Najświętsza o lekceważeniu sakramentu ostatniego namaszczenia, przez co wiele dusz pozbawionych będzie pocieszenia i łask w decydującej chwili śmierci. „Sakrament małżeństwa, symbolizujący związek Chrystusa ze swoim Kościołem, będzie przedmiotem ataków i profanacji w najściślejszym znaczeniu tego słowa. Masoneria, która będzie wówczas sprawować rządy, zaprowadzi niesprawiedliwe prawa mające na celu zniszczenie tego sakramentu, a przez to ułatwi każdemu życie w stanie grzechu, oraz spowoduje wzrost liczby dzieci urodzonych w nielegalnych związkach, nie włączonych do Kościoła. Duch chrześcijański szybko upadnie, drogocenne światło Wiary zgaszone będzie do tego stopnia, że nastąpi prawie całkowite zepsucie obyczajów. Skutki zeświecczonego wychowania będą się nawarstwiać, powodując m. in. niedostatek powołań kapłańskich i zakonnych.

Sakrament kapłaństwa będzie ośmieszany, lżony i wzgardzony. Diabeł prześladować będzie szafarzy Pana w każdy możliwy sposób. Będzie działać z okrutną i subtelną przebiegłością, odwodząc ich od ducha powołania i aby uwodząc wielu. Owi zdeprawowani kapłani, którzy zgorszą chrześcijański lud, wzbudzą nienawiść złych chrześcijan oraz wrogów Rzymskiego, Katolickiego i Apostolskiego Kościoła, którzy zwrócą się przeciwko wszystkim kapłanom. Ten pozorny tryumf Szatana przyniesie ogromne cierpienia dobrym pasterzom Kościoła.

Poza tym, w owych nieszczęśliwych czasach, nastąpi niepohamowany zalew nieczystości, która popychając resztę ludzi do grzechu, pociągnie niezliczone lekkomyślne dusze na wieczne potępienie. Nie będzie można znaleźć niewinności w dzieciach, ani skromności u niewiast. W owych chwilach największej potrzeby Kościoła, ci, którzy mają mówić, będą milczeć!”. Na koniec Matka Boża ponownie nakazała wykonać figury ku Jej czci.

a to z akito Japonia

- Moja kochana corko, wsluchaj sie uwaznie w to, co mam ci do powiedzenia. Powiesz to swemu przelozonemu. Powiedzialam ci juz, ze jezeli ludzie nie zaczna pokutowac i nie poprawia sie, Ojciec zesle na ludzkosc straszliwa kare. Bedzie to kara wieksza niz potop, nieporownywalna z niczym, co widzial swiat. Ogien spadnie z nieba i unicestwi wieksza czesc ludzkosci, dobrych na rowni ze zlymi, nie oszczedzajac ani kaplanow ani wiernych. Ci, co ocaleja, bede czuc sie tak samotni, ze beda zazdroscic umarlym. Jedyna bron, jaka wam pozostanie to Rozaniec i Znak pozostawiony przez mojego Syna. Codziennie odmawiajcie rozancowe modlitwy. Na Rozancu modlcie sie za papieza, biskupow i kaplanow.

Dzialanie szatana przeniknie nawet Kosciol do tego stopnia, ze bedzie mozna zobaczyc kardynalow sprzeciwiajacych sie innym kardynalom i biskupow wystepujacych przeciwko innym biskupom. Kaplani, ktorzy mnie czcza, beda wyszydzani i przesladowani przez swoich wspolbraci, swiatynie i oltarze beda pladrowane. Kosciol bedzie pelen tych, ktorzy pojda na kompromis a szatan bedzie kusil wielu kaplanow i osoby konsekrowane, by opuscili sluzbe Panu.

Diabel bedzie wystepowal szczegolnie przeciwko duszom poswieconym Bogu. Powodem mojego smutku jest mysl o zatraceniu tak wielu dusz. Jesli grzechy beda coraz liczniejsze i powazniejsze, nie bedzie juz dla nich przebaczenia.

Powiedz to odwaznie swemu przelozonemu. On bedzie wiedzial jak zachecic was do modlitwy i podjecia dziel zadoscuczynienia.

Dzis mowie do Ciebie ostatni raz za pomoca zywego glosu. Od tej chwili bedziesz posluszna temu, kto jest poslany i swemu przelozonemu. Odmawiaj jak najczesciej Rozaniec. Tylko Ja jedna wciaz moge ocalic was przed zblizajacym sie nieszczesciem. Ci, ktorzy mi zaufaja - zostana ocaleni.

Figura byla pelna smutku, ale po chwili przybrala swoj wyrzezbiony wyglad.

Siostra Agnes opowiedziala o wszystkim biskupowi. Zapytala go, co znaczy "kardynalowie", nie znala bowiem tego slowa. Byl to dla biskupa Ito jeden z wazniejszych dowodow na to, ze objawienia w Akita nie sa wymyslem wyobrazni zakonnicy.

W polowie pazdziernika siostry po raz ostatni czuly w kaplicy won kwiatow. Nastepnego dnia pojawila sie inna won: zapach rozkladajacego sie miesa. Mimo nieznosnego smrodu siostry zaczely odmawiac Rozaniec. Wowczas cala podloge w kaplicy wypelnily, zywiace sie padlina, biale robaki. Zniknely nazajutrz, przejmujacy smrod pozostal jednak przez nstepne trzy dni. W opinii siostr, byl to fetor grzechu, jaki jest udzialem kazdego czlowieka.

13. pazdziernika 1974 r. wizjonerka odzyskala sluch, ale - zgodnie z zapowiedzia aniola - uzdrowienie bylo chwilowe. 6. marca siostre Sasagawe ponownie ogarnela cisza.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bogusław
Gość





PostWysłany: Pon 13:07, 17 Sty 2011    Temat postu: Re: judasz

wlw napisał:
Bogusław napisał:
Jak będę w tamtej okolicy to sprawdzę ten klerhause... ciekawe może sprawię, że karetka przyjedzie po Ilonkę i w końcu ją weźmie do odpowiedniego szpitala. Twisted Evil


    boguslaw mam dla ciebie dobra porade zapraszam do onetu,interii,wp bedziesz tam w domu ,u siebie plul do woli,pasujesz do tych biedakow,jednym slowem jak masz to drwic to wara stad,nikt tu takich nie potrzebuje,go away .


Ja nie kpie, ja stwierdzam fakty, także daruj sobie swe uwagi, a poza tym żyjemy w wolnym, kraju, jeszcze nie ma katolickiego totalitaryzmu.
Powrót do góry
wstań z kolan
Gość





PostWysłany: Pon 16:02, 24 Sty 2011    Temat postu:

ilonaRóża napisał:
Czy to są wszystko przypadki? Że iskra, którą przepowiedział Chrystus: "z Polski wyjdzie iskra, która przygotuje swiat na OSTATNIE PRZYJŚCIE MOJE", pojawia się w miejscowości, w której znajduje się kosciół z freskami o symbolice Apokalipsy - Czasów Ostatecznych? - I to w strefie Głównego Ołtarza? Księga z siedmioma pieczęciami - czy to rzeczywiście tak częsty motyw?



Pani Ilono, proszę o przeczytanie całej mojej wypowiedzi i nie odbieranie jej jako ataku. Uważam, iż coś takiego jak przypadek nie istnieje. Określenie "przypadku" poddając "go" pod ocenę racji bytu występuje wówczas, gdy rodzaj formy zjawiska, które towarzyszy danemu człowiekowi w drodze życiowej zaczyna nabierać "namacalnych" kształtów, można to rozumieć jako np. spełnianie marzeń. Zjawisko "przypadku" w Pani postępowaniu intelektualnym to uświadamianie samej siebie względem wartości, którą się kieruje. Proszę spróbować odnieść się do źródeł poznania, w którym została Pani zaszczepiona religijnym sposobem myślenia, a przynajmniej w wydaniu rzymsko-katolickim. Jesteś tu i teraz więc naturalne, że znany jest schemat myślenia i postępowania narzucony względem kultury regionalnej (religia danego regionu) czy to przypadek? NIE, ponieważ nie zna Pani innych form ekspresji duchowej poza formą katolicką, nie jest to złe, jednak w pewien sposób ogranicza poznanie duchowe, jako jedyna forma nakazująca podążanie ścieżką prawdy. NIE ma przypadków w drodze, którą idzie człowiek w życiu, jest tylko forma tego co sobie wytworzy i przypisze jako coś potrzebnego np. (dowody uzasadniające celowość działań, najczęściej dowody samowystarczalne dla samego twórcy poglądów, teorii, marzeń)

W myśl "szukajcie, a znajdziecie", jeśli wierzy Pani/człowiek w BOGA WSZECHMOGĄCEGO to po co klęczeć pod drewnianą rzeźbą lub ekscytować się pomnikiem im większy tym lepszy. Jeśli Jest Jeden BÓG, w takim razie po co są pośrednicy, czyżby Bóg był zajęty lub ograniczony? Pytam Panią z prostego powodu w jakiego Boga Pani wierzy, Wszechmogącego czy może w takiego, jakiego chciałby widzieć człowiek na jego własny użytek.

Idea, którą się Pani posługuje jest szlachetna, jednak niewystarczająca dla ludzi, którzy jej tak naprawdę potrzebują. Powód jest banalny...stronniczość i dogmatyzm, gubią przesłanie indywidualności.
Powrót do góry
ilonaRóża



Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:38, 03 Mar 2011    Temat postu:

W Starym Testamencie prorok Joel (3;1 -2) przekazuje słowa Boga o nadejściu Czasów Ostatecznych: "I wyleję potem Ducha Mego na wszelkie ciało, a synowie wasi i córki wasze prorokować będą, starcy wasi będą śnili, a młodzieńcy wasi będą mieli widzenia. Nawet na niewolników i niewolnice wyleję Ducha Mego w owych dniach".

W Październiku ubiegłego roku, mój 5 letni synek po obudzeniu się powiedział do mnie tak: "Mamo, śniło mi się, że w naszej miejscowości rakieta uderzyła w środek drogi". To była biała rakieta, ale nie spowodowała pożaru, tylko rozpadła się na kawałki. Przeczuwając od wielu miesięcy różne rzeczy, pomyślałam sobie: Kto wie, może jakaś rakieta rzeczywiście jest już "w drodze"? Nie minęło kilka tygodni, a rzeczywiście u wybrzeży Los Angeles obserwowano coś, co wygląda jak odpalenie pocisku balistycznego wystrzelonego z łodzi podwodnej, który określono nazwą "mystery missile", bo nikt nie wie co to jest, kto to odpalił, Pentagon nabrał wody w usta i całą sprawę skutecznie wyciszono, pozostało kilka filmów na YT:

http://www.youtube.com/watch?v=eAZLYn44FeQ

W Grudniu powiedziałam do mojego dziecka tak: "Pamiętasz ten sen o rakiecie? Powiedz mi, co dzieje się potem - gdy ta rakieta rozbija się o drogę?" Wtedy on zakrył sobie oczy rękoma, przez chwilę był cicho, a kiedy odkrył oczy powiedział mi, że po tej pierwszej rakiecie spadły trzy inne rakiety, ale też nie spowodowały ognia tylko rozpadły się na kawałki. 2 Stycznia b.r. obserwowano znowu coś, co wyglądało jak nieznany pocisk, tym razem wystrzelony z łodzi podwodnej w Zatoce Meksykańskiej, sfilmowany komórką:

http://www.youtube.com/watch?v=aD6pG_xMNzs

Armia zaprzeczyła, aby w tym czasie w tym rejonie prowadzone były manewry. Kiedy dziecko powiedziało mi o tych trzech rakietach, spytałam znowu: "Powiedz mi, co dzieje się dalej?" I mój mały synek znowu zakrył oczy rękoma, chwilę w skupieniu milczał, a potem powiedział mi, że potem przyleciało 20 rakiet, rozbiły się i spowodowały wielki pożar. Powiedział: "tak mi się wyświetliło". Pytałam więcej jak wyglądał ten ogień i z tego co mówił to ten ogień był większy niż mi się zdaje, powoli wznosił się do góry, zawijał się, przebił chmury a potem spadł deszcz. Ten ogień z jego opisu do złudzenia przypomina wybuchy atomowe: ogień się wznosi do góry, kłębi się a następnie z chmur spada radioaktywny opad.

Kika tygodni temu też miałam sen o wybuchu atomowym, śniło mi się, że obserwuję wybuch bomby z samolotu, potem, że nagle znajduję się na ziemi i patrzę na ten sam wybuch na horyzoncie, a chwilę potem nadciągnęła ogromna ściana ognia i pochłonęła mnie i ludzi dokoła.

W pierwszych dniach Stycznia miałam sen: śniło mi się, że jestem na wysokim piętrze jakiegoś wieżowca. Jestem na wysokości chmur, ale zamiast chmur na wysokości unosiło się coś, co było gęstą, czarną mazią. Ta maź była ciężka, lecz mimo to wisiała w powietrzu nad ziemią i wyczuwało się, że jest to coś niebezpiecznego i zagraża Ziemi. Ta maź następnie zaczęła formować jakby mega-krople gotowe do skapnięcia. One jeszcze nie skapywały, ale ta maź jakby zaczęła bulgotać w dół i wiedziałam w tym śnie, że jak te krople zaczną spadać i uderzą w Ziemię, to już będzie to!...

Wiem, że to zagrożenie dotyczy konkretnie USA, a nie naszego kraju. Jakiś czas temu, tuż przed zaśnięciem miałam migawkę takiego obrazu: Widziałam USA jakby z góry na mapie, a wokół tego kraju zaciskało się coś, co wyglądało jak czarna, szeroka elastyczna obręcz, która zaczęła ściskać ten kraj. Zaczęła się zaciskać wokół jego granic a towarzyszył temu ładunek emocji: że coś się dzieje, że jakieś zagrożenie już ściska ten kraj, stres i ucisk. Kontaktowałam się z jedną kobietą z USA, która też potwierdziła, że ma kontakt z wieloma innymi osobami, którym dane było poznać w wizjach czy też snach, że plany wroga już krążą od jakiegoś czasu nad tym krajem.

To wszystko spowodowało, że poczułam, że jestem już przygotowana na kataklizm, a dziś znów miałam kolejny sen, który pamiętam ze szczegółami oraz ciężkość jaka się z nim wiążę: Śniło mi się, że patrzę, a na drodze w mojej miejscowości zatrzymała się jakaś grupka obcokrajowców - uczestników wyścigu motorowego. Zatrzymali się oni na drodze, chcieli dolać sobie paliwa i doszło do wybuchu. Ci ludzie zaczęli się palić, ich motory, skafandry, kaski - wszystko stanęło w ogniu. To był tak niebezpieczny ogień, że nie można było się zbliżyć do nich, aby ich uratować. Jakiś samochód chciał przejechać obok, ale też zaczął się palić i odjechał z płonącym dachem. Po chwili chciałam wezwać karetkę, bo wiedziałam, że ogień wygasł, a tam byli ludzie, którzy przeżyli i potrzebowali pomocy. Ktoś dzwonił po pogotowie, ale pogotowie się nie zjawiało, nikt nie przychodził z pomocą tym ludziom, a oni cierpieli straszne tortury w wyniku poparzeń. Nikt nie przyjechał im na pomoc, potem znalazłam się w jakimś samochodzie, ktoś kierował i nagle zobaczyłam idącą poboczem ofiarę tego pożaru - pamiętam że był on poparzony ogniem, odymiony, bez włosów na głowie, półprzytomny z bólu, upadł na asfalt, Prosiłam kierowcę żeby się zatrzymał i zabrał tego człowieka do szpitala, ale nie zatrzymał się i ten poparzony człowiek został sam idąc po pomoc, ale był zbyt słaby i poparzony, wiedziałam że nigdzie nie dojdzie. Z tego snu pamiętam szczególnie dwie rzeczy: Uczucie strasznej bezsilności, że tam są poparzeni ludzie, cierpią potworne boleści w wyniku POPARZEŃ konkretnie, a ja nie mogę nic zrobić, aby im ulżyć. Nie mają leków, środków znieczulających i nic nie zapowiada, że je dostaną. A druga rzecz to widok tego poparzonego człowieka, który wyglądał jak osmalony, chodzący trup. To był ciężki sen i uświadomił mi, że do czegoś takiego nie jestem przygotowana i ogrom cierpień będzie większy niż mi się zdaje.

Prorocy Starego Testamentu piszą o zagładzie Babilonu w Czasach Ostatecznych. Babilonem tym są Stany Zjednoczone, które "upajały narody kielichem swych obrzydliwości". Nowy Jork - przez współczesnych proroków określany jako "miasto mamony", jest miastem, którego zagładę opisuje Apokalipsa. W Apokalipsie można odczytać w jaki sposób Babilon zostanie zniszczony, i ten opis ma wiele wspólnego właśnie z zagładą atomową:

(18. 8 ) : "Dlatego W JEDNYM DNIU nadejdą jej plagi; śmierć, smutek i głód; będzie ogniem spalona, bo mocny jest Pan Bóg, który ją osądził".

"I będą płakać i lamentować nad nią królowie ziemi, którzy nierządu się z nią dopuścili i żyli w przepychu, kiedy zobaczą dym jej pożaru."

"Biada, biada wielka stolico; Babilonie, stolico potężna; bo w jednej godzinie sąd na ciebie przyszedł".

"Biada, biada wielka stolico(...) bo W JEDNEJ GODZINIE przepadło tak wielkie bogactwo".

"Wszyscy co pracowali na morzu stanęli z daleka i patrząc na dym jej pożaru tak wołali: (...) Biada, biada, bo wielka stolica (...) przepadła w jednej godzinie".

Te szczegóły doprecyzowują, że chodzi o stolicę handlową, nadmorskie miasto, żyjące w przepychu, którego bogactwo przepadnie W JEDNEJ GODZINIE, a pożar będzie obserwowany przez marynarzy, którzy będą stali z daleka lękając się katuszy wielkiego miasta.

Prorocy Starego Testamentu też piszą wiele o nadchodzącym Dniu Pańskim i zagładzie Babilonu:

Malachiasz (3;19-21)" Bo oto nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień - mówi Pan Zastępów, tak, że nie zostawi po nich ani korzenia ani gałązki (...) I podepczecie grzeszników, gdyż oni obrócą się w popiół pod stopami nóg waszych, w dniu, w którym Ja będę działał - mówi Pan Zastępów".

Izajasz. Pieśń o zagładzie Babilonu.(47, 8 ) "A teraz posłuchaj tego wykwintna, siedząca sobie bezpiecznie, która mówi w sercu swoim: "Tylko ja i nikt inny. Nie zostanę wdową i nie zaznam sieroctwa". Lecz spadnie na ciebie jedno i drugie w jednym dniu niespodzianie".

"Lecz przyjdzie na ciebie nieszczęście, którego nie potrafisz zażegnać, i spadnie na ciebie klęska, której nie zdołasz odwrócić, i przyjdzie na cię zguba znienacka, ani się spodziejesz".

"Masz już dosyć mnóstwa swoich doradców, Niechaj się stawią by cię ocalić owi opisywacze nieba, którzy badają gwiazdy, przepowiadają na każdy miesiąc co ma się z tobą wydarzyć. Oto będą jak źdźbła słomiane, ogień ich spali. Nie uratują własnego życia z mocy płomieni. NIE BĘDĄ TO WĘGLE DO OGRZEWANIA, TO NIE OGNISKO, BY PRZY NIM POSIEDZIEĆ".

(Iz. 66 15-16) Bo oto Pan przybywa w ogniu, a Jego rydwany pędzą jak burza, by zaspokoić swój gniew pożogą i groźby swoje płomieniami ognia. BO PAN DOKONA SĄDU OGNIEM i mieczem Swym ukarze wszelkie ciało, tak, iż wielu będzie pobitych przez Pana".

(Iz.66;24) Przepowiednie o rzeczach przyszłych. "A gdy wyjdą ujrzą trupy ludzi, którzy się zbuntowali przeciwko Mnie: bo robak ich nie zginie i nie zagaśnie ich ogień i będą oni odrazą dla wszelkiej istoty żyjącej".

A na koniec Czasów, po tym jak Babilon zostanie ogniem spalony, zatriumfuje Mesjańskie Królestwo, Mesjasz przyjdzie i objawi się całemu światu, nastąpi powszechne nawrócenie pogan i Żydów (sen Daniela Dn 7; 11-14) "Patrzałem, aż zabito bestię, jej ciało uległo zniszczeniu i wydano je na spalenie (...) A oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Powierzono mu panowanie, chwałę i władze królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie"


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ilonaRóża dnia Czw 9:13, 28 Kwi 2011, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bogusław
Gość





PostWysłany: Sob 9:41, 05 Mar 2011    Temat postu:

IlonoR, znam dość dobrze Twoje rejony i ich historię, wiem również, że w pewnym okresie ponad połowa społeczeństwa tego regionu była pochodzenia żydowskiego. Wiem również, że wszelkiego rodzaju wizję, proroctwa posiadają wybrane jednostki związane z tą narodowością. Więc pytam się Ciebie, jak tj. z Tobą?

Za jakiś czas będę jechać w te okolicę, mam nadzieję na rozmowę w Chlewiskach.
Powrót do góry
ilonaRóża



Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:29, 07 Mar 2011    Temat postu:

Nic mi nie wiadomo o moich rzekomych żydowskich koligacjach. Podejrzewam, że jak większość Polaków wywodzę się ze słowiańskich pogan.

Cały czas odczytuję znaki, coś się zbliża. Sny- takie jak ten kilka dni temu, gdy widzę wielką białą rakietę, która leci poziomo i rozbija się o wzniesienie za wsią. Rozbija się około 2 km od miejsca w którym stoję, ale tak samo jak w poprzednim śnie - zaraz po wybuchu nadciąga fala ognia i pochłania mnie.

Parę tygodni temu śniło mi się, że patrzę na horyzont. Na horyzoncie ujrzałam coś na kształt burzowych chmur. Były czarne, gęste i rozciągały się na szerokości kilku kilometrów. Były bardzo nisko zawieszone - praktycznie dotykały ziemi. Po chwili zrozumiałam, że te burzowe chmury są jednocześnie jakimś potwornym dymem. Ten dym był czarno-siwy i wyglądało tak, jakby paliło się kilka miejscowości naraz, położonych w odległości paru kilometrów ode mnie - bardzo blisko.W tym śnie patrzyłam na ten dym i w nim widać było wyjące twarze diabłów. Miałam wrażenie że nie ucieknę, że to nadciągnie prędzej niż zdołam znaleźć schronienie. I rzeczywiście zaraz nadciągnęły i zapanowała jakaś deszczowa noc.

Poza tym cały czas towarzyszy mi poczucie że to KONIEC... Koniec pewnej epoki - można powiedzieć koniec pewnego świata... Widzę ludzi w telewizji, którzy wyglądają jak pijani - upici jakimś dziwnym rozzuchwaleniem - to też znak, że koniec się zbliża... można powiedzieć - dla kogo koniec to koniec, a dla kogo początek.... Dla którego narodu koniec, a dla którego początek... Ech Polacy, wasze obudzenie przyjdzie w wielkich bólach, przez chwilę będziecie odrętwiali z bólu, konsternacji i opustoszenia... dlatego, że wasze bożki padną... Tak bardzo im ufacie... Wierzycie, że jakieś tarcze antyrakietowe... że jakieś sojusze... że jakieś mody... To wszystko padnie w jeden dzień. Co wam wtedy zostanie? Obyście w domu mieli chociaż różaniec, bo ta broń wam zostanie...

KONIEC, mało kto chce o tym wiedzieć, nikt nie chce się przygotować, ale to nadchodzi, nadciąga i już to czuję. To jest czarne i straszne jak noc. Wielu gorliwych wierzących się zlęknie i wpadnie w przerażenie. A co dopiero mówić o niewierzących... Kto zajmie się narodem? Kto będzie na siłach aby się nim zająć? Komu starczy głosu, aby pocieszyć nasz naród? Kto stanie przed kamerą aby wygłosić orędzie do narodu? Który dziennikarz będzie na tyle silny aby powiedzieć, że oto właśnie kilka (dziesiąt) milionów Amerykanów spaliło się na proch?

Tam też niektórzy wiedzą, też próbują się przedrzeć z prawdą, ale są traktowani jak ja - jak osoba co najmniej "dziwna" która "straszy ludzi". Czuję ten nadchodzący czarny czas, duchowo w niego wstępuję. Zanim inni wejdą w niego niespodzianie - ja już jestem wprowadzana w ten czarny czas. Czas katuszy, od których nie ma ucieczki. I nie myślcie Polacy, że skoro mieszkamy na drugim końcu świata - to nas to nie dotknie... Oj dotknie... Kraj napełni się jękami żałoby... Kto za to odpowie? Kto weźmie odpowiedzialność za tych, których można ostrzec - a nie ostrzeżono ich? Kto weźmie odpowiedzialność za ten telewizyjny - zmarnowany czas? Czas usypiania, a nie czas ostrzegania? Czas fałszywej rozrywki - która będzie brzmiała jak orkiestra na Titanicu - aż do zatonięcia.

Trudno, widocznie tak ma być... Bóg zanim ześle kataklizm zsyła ostrzeżenia - tak dzieje się i teraz. Proroków jest dostatek - w Ameryce... A to, że nikt ich nie bierze na poważnie - to już nie jest wina proroków.

Izajasz: "Mała Apokalipsa": "Zburzone miasto chaosu"...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ilonaRóża dnia Czw 9:11, 28 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Apokalipsa Strona Główna » Przepowiednie dotyczące Polski Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
  ::  
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group   ::   template subEarth by Kisioł. Programosy   ::  
Regulamin